|

|
Tragiczny wypadek w
ArcelorMittal w Kazachstanie
30 górników zginęło od wybuchu metanu
|
|
30 górników
zginęło a kilkunastu z ciężkimi oparzeniami
dróg oddechowych trafiło do szpitali w
Karagandzie po wybuchu metanu w piątek 11
stycznia w należącej do Mittal Steel Temirtau
kopalni Abaiskaya w Kazachstanie. Stan wielu jest
krytyczny. Do wypadku doszło, gdy pod ziemią
znajdowało się 195 ludzi. Na powierzchnię
wydostało się ponad 100 z nich. W sobotę
zawieszono prowadzenie akcji z powodu groźby
kolejnego wybuchu. Władze kopalni nie
ukrywały przez rodzinami górników, że
szanse przeżycia w temperaturze 90 stopni C w
miejscu objętych wybuchem są zerowe.
"Abajskaja" to jedna z siedmiu kopalni
kompleksu hutniczego Temirtau, uważanego za
największy na świecie.
To nie pierwszy tak tragiczny wypadek w
kombinacie. W listopadzie 2002 w wyniku eksplozji
metanu śmierć poniosło 13 górników, w
grudniu 2004 roku - 23 a 20 września 2006 - 41.
Po ostatnim wypadku doszło w gwałtownych
protestów. 25 września - górnicy kop. Lenin
podjęli strajk i zażądali wzrostu wynagrodzeń
do 2,500 tys. dol. i zapewnienia bezpiecznych
warunków pracy.
W trzy dni później stanęły wszystkie
kopalnie. Komitet strajkowy wysunął żądania:
podwyższenie stawek do 15 dol. na godzinę,
poprawy wyposażenia sprzętu technicznego,
wprowadzenia zmian w zakładowym porozumieniu
pracy oraz odszkodowania w wysokości 10 rocznych
pensji dla rodzin górnika, który stracił
życie na stanowisku pracy, 5-krotne dla osób
które uległy trwałej niezdolności do pracy i
2-letniego wynagrodzenie dla poszkodowanych w
wypadkach w pracy z II i III grupą inwalidztwa.
Protest udało się zażegnać po zobowiązaniu
zarządu Temirtau do podniesienia wynagrodzeń
górników o 30 proc. w dwóch ratach. Rodziny
ofiar otrzymały po 55 tys. dol. USD po
zmarłych.
Prowadzone śledztwo wykazało liczne
zaniedbania. 5 lipca 2006 roku, ośmiu
oskarżonych z dozoru technicznego usłyszało od
prokuratora zarzut pogwałcenia reguł
bezpieczeństwa i winie doprowadzenia do
tragedii.
Pięciu z oskarżonych wymierzono kary od 1 roku
do 3,5 lat więzienia.
Raport ekspertów, którzy badali przyczyny
wypadku jest porażający. Wykazano
kilkadziesiąt przypadków naruszeń prawa i
zaniedbań w zakresie bezpieczeństwa pracy.
Zignorowano m. in. wyniki pomiarów, które
wskazywały na przekroczenie dopuszczalnych norm
metanu.
Na wieść o wybuchu w piątek 11 stycznia br.
Prezes ArcelorMittal - Lakshmi Mittal wyraził
głębokie współczucie rodzinom zabitych i
poszkodowanym.
- Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by objąć
opieką poszkodowanych i rodziny które straciły
bliskich bądź osierocone dzieci - powiedział
Mittal. Bezpieczeństwo naszych pracowników
stanowi priorytet w naszej działalności.
Jesteśmy zdeterminowani i nie szczędzimy
środków na poprawę warunków i bezpieczeństwa
pracujących.
W niedzielę przedstawiciel zarządu Temirtau,
Murat Perzadayev poinformował rodziny poległych
górników, o przyznaniu świadczenia w
wysokości pięciu rocznych pensji ich bliskich.
Sprawę przyczyn wypadku prowadzi specjalna
komisja złożona z ekspertów ministerstwa
pracy, inspekcji pracy, górnictwa i
przedstawicieli ArcelorMittal Temirtau.
|

|
|