|


















|
O płacach, restrukturyzacji
zatrudnienia i przyszłości spółek .
Na
VI MZD "S" Mittal Steel Poland - D.G.
|
|
W sobotę 24
marca w odbyło się VI Międzyzakładowe
Zebranie Delegatów MOZ NSZZ
"Solidarność" Mittal Steel Poland
S.A. - Dąbrowa Górnicza. Część oficjalną
zdominowały pytania do przedstawicieli
pracodawców w sprawie płac, restrukturyzacji
zatrudnienia, spraw pracowniczych oraz aktualnej
sytuacji w hucie oraz spółkach.
W posiedzeniu wzięło udział 96 delegatów oraz
zaproszeni goście: kapelan i duszpasterz
Solidarności Huty Katowice ks. Kanonik Zygmunt
Wróbel, ze strony pracodawcy: członek Zarządu
Mittal Steel Poland Stefan Dzienniak i dyrektor
personalny spółki Andrzej Wypych, dyrektor
zarządzający dąbrowskiego Oddziału Mittal
Steel Andrzej Mączka, dyrektor personalny IPS
Grupa Serwisowa Jerzy Sułkowski oraz prezes
Spółki PU Maritex - Janusz Jędroch.
Ponadzakładowe struktury Solidarności"
reprezentowali: wiceprzewodniczący Zarządu
Regionu śląsko-dąbrowskiej "S"
Władysław Molęcki, szef Zakładowej
Organizacji Koordynacyjnej NSZZ "S"
Mittal Steel Poland Władysław Kieljan, oraz
Andrzej Uglorz z oddziału w Świętochłowicach.
Stefan Dzienniak -
reprezentujący Zarząd Mittal Steel Poland
mówił o nowym światowym trendzie w hutnictwie
- tzw. orientacji produktowej. - Podczas pobytów
w zakładach Arcelora zobaczył podobne do
naszych zakłady - produkujące wyłącznie jeden
wyrób. Tzn. jedna huta produkująca tylko szyny,
inna grodzice, jeszcze inna tylko ciężki
kształtownik. Zmodernizowano i zautomatyzowano
obiekty oraz instalacje produkcyjne. Dzięki
wąskiej specjalizacji huty te osiągnęły
doskonałe wyniki.
Podobny proces przekształceń czeka również
nas - mówił Stefan Dzienniak. Trwa dyskusja -
jaki kierunek specjalizacji produktowej należy
przyjąć w Mittal Steel Poland.
- Jeśli chodzi o inwestycje, to trzeba oddać
sprawiedliwość Panu Mittalowi, że dotrzymał
słowa i wszystkie cztery inwestycje zostały
zrealizowane, bądź w przypadku Krakowia są w
końcowej fazie realizacji - mówił dyrektor.
Przyszedł dla nas okres egzaminu - uruchomienia
tych obiektów. Od tego będzie zależało, czy
będą w Polsce powstaną kolejne wielkie
inwestycje.
W najbliższych latach w oddziałach czeka nas
gruntowna zmiana pokoleniowa - mówił Stefan
Dzienniak. Rozpoczęliśmy już współpracę ze
szkołami średnimi i z ośrodkami akademickimi
nad przygotowaniem młodych kadr. Chcemy w
przyszłości te zakłady, kapitał i urządzenia
przekazać w jak najlepszym stanie młodemu
pokoleniu.
Mamy kolejny rok znakomitych wyników i zysków a
pracownicy lepiej zarabiają.
Firma nasza prowadzi też dyskretną pomoc
społeczną. Na razie ma to razie charakter
początkowy. Pracujemy nad wypracowaniem modelu
pomocowego wspierania tam gdzie jest to
niezbędnie potrzebne. Nie będzie natomiast
bezsensownego wydawania pieniędzy tam, gdzie
mogą być one zmarnotrawione czy wręcz
malwersowane - mówił Stefan Dzienniak.
Firma nasza prowadzi też bardzo szlachetną
akcję o charakterze ekologicznym. W dąbrowskim
oddziale kończymy pierwszy etap sadzenia 100
tys. drzewek. W podobnych akcjach na terenie
wszystkich oddziałów zamierzamy posadzić
łącznie 250 tys. Nie chcemy być postrzegani
wyłącznie jako negatywnie oddziaływujący na
środowisko naturalne, ale także ratować je i
wspierać. Chcemy, by naszą firmę postrzegano
jako przyjazną zarówno dla środowiska,
społeczności jak i dla władz lokalnych.
Dyrektor zarządzający dąbrowskiego oddziału
Andrzej Mączka zapewnił zatrudnionych na
Zgniataczu, że nie muszą obawiać się o
miejsca pracy.
- Z kierownictwem walcowni i stalowni
dokonaliśmy generalnej ocena stanowisk pracy. Z
chwilą zaprzestania produkcji na WCK pracownicy
mają zagwarantowane stanowiska na walcowniach,
na stalowni i COS-ach.
- Gdyby nie było związków zawodowych to
należałoby je stworzyć - mówił dyrektor
personalny Mittal Steel Poland Andrzej Wypych.
One były są i będą. Najważniejszy jest
konstruktywny dialog, partnerstwo a także to -
jak strony ze sobą współpracują. Jeszcze dwa
lata temu w firmie była napięta sytuacja a
nawet protesty. Udało się je zażegnać i
stworzyć mocne podstawy do efektywnego dialogu.
- Nie umniejszając żadnej organizacji w firmie
- najbardziej rozsądnym związkiem w Mittal
Steel Poland jest Solidarność - mówił
dyrektor. W tak dużych przedsiębiorstwach jak
nasze, dialog z 29 związkami utrudnia a czasami
wręcz uniemożliwia efektywne rozwiązywanie
problemów. To, co powinno uzgodnić się w
ciągu tygodnia, u nas osiąga się po 2-3
miesiącach. Potrzebne są zmiany z zapisach
okołokodeksowych, by w negocjacjach brały
udział tylko reprezentatywne organizacje.
Andrzej Wypych wyraził chęć
uczestniczenia w spotkaniach wydziałowych i
związkowych jeśli zachodzi taka potrzeba, bo
jest to najlepsza okazja do bezpośredniego
przekazania informacji oraz wiedzy pracownikom a
także wyjaśnienia wszystkich kwestii, które
mogą być przyczyną konfliktów.
- Nie unikniemy redukcji zatrudnienia do poziomu
10 411 osób do końca br. Takie warunki
narzuciła nam Komisja Europejska mówił dyr.
Wypych. Robimy jednak wszystko, by proces ten
przeprowadzić jak najłagodniej. Analizujemy
różne formy redukcji. Oprócz wydzielenia i
przekwalifikowania, rozważamy możliwość
czasowego przesunięcia części pracowników do
innych firm. Jeśli taki kierunek zaakceptują
związki, to faktyczna redukcja w całym Mittal
Steel Poland może w najgorszym przypadku objąć
kilkusetosobową grupę pracowników.
W niedalekiej przyszłości czeka nas wymiana
pokoleniowa - mówił Andrzej Wypych. Z
przeprowadzonych analiz wynika, że na emerytury
w 2009 roku odejdzie ponad 90 osób, a w
późniejszych latach wielkość ta będzie
narastać. Od 2011 roku na emeryturę
przechodzić będzie ok. 500 osób rocznie. Już
teraz podejmujemy kroki, by zabezpieczyć miejsca
pracy po odchodzących. Powracamy do szkolnictwa
przyzakładowego, które przygotuje nam
"młody narybek" z praktyczną nauką
zawodu. W tym celu przekazaliśmy do dyrekcji
Technicznych Zakładów Naukowych listę z
wykazem liczby osób i stanowisk.
Chcemy by młodzież doskonaliła swoją wiedzę
nie tylko w szkolnych warsztatach, czy
laboratoriach ale także na terenie naszych hut.
Chcemy też skorzystać z doświadczenia byłych
pracowników hut, by służyli nam pomocą w
charakterze instruktorów do praktycznego
przyuczania w zawodach.
- "Trudno jest żyć obok bogatego
sąsiada" - mówił dyrektor personalny IPS
Grupy Serwisowej Jerzy Sułkowski.
Nie zawsze funkcjonowanie w obszarze Mittal Steel
Poland przynosi wymierne efekty. Należy się
cieszyć z sukcesów firmy, które doświadczają
jej pracownicy, ale dobrze by było, gdyby
podobne korzyści odczuli także pracownicy Grupy
Serwisowej. Jeśli Mittal Steel szczyci się
wielkim piecem, który przeszedł gruntowną
modernizację i może być modelowym przykładem
przywrócenia wyeksploatowanego urządzenia do
produkcji to przypomnę, że znaczną część
prac modernizacyjnych wykonali pracownicy naszej
spółki i mają w tym sukcesie duży udział.
Naszym największym problemem jest to, że
realizując swoje zadania, jesteśmy
"kosztem" dla właściciela, a on szuka
kosztów. Bardzo często na nas i inych
spółkach dokonuje oszczędności. Dlatego
bardzo ważną sprawą jest zawarcie dobrej umowy
z Mittal Steel na świadczenie usług. Jeśli
będzie korzystna finansowo, to spółka będzie
miała argumenty w rozmowach ze związkami w
zakresie wzrostu płac.
Z dobrej sytuacji finansowej Mittal Steel Poland
nie krył zadowolenia prezes spółki związkowej
"Maritex" - Janusz Jędroch.
Jesteśmy silnie związani usługami z hutą,
jeśli nasza firma będzie miała pracę w
obszarze Mittal Steel to będą też możliwości
lepszego wynagradzania naszych pracowników.
Zdaniem dyrektora Dziennika - szefowie spółek
grają zbyt słabo w negocjowaniu dobrych
warunków dla swoich jednostek. Jak powiedział -
na rynku jest gra pomiędzy dwoma stronami -
sprzedającym i kupującym. Od tego jaki jest
finał tej gry zależy kto wygrywa.
Odpowiadając na pytania Jadwigi Szewczyk
w sprawie udostępnienia bramy wjazdowej nr 8 dla
osób dojeżdżających do pracy samochodami -
Stefan Dzienniak stwierdził, że za 2-3 lata
może nastąpić jej otwarcie. Po latach rozmów
z władzami Dąbrowy Górniczej w planach na lata
2007-2009 przyjęto budowę wiaduktu oraz drogi
dojazdowej prowadzącej w okolice bramy. Miasto
stara się o wsparcie finansowe środkami z Unii
Europejskiej. Jeszcze w tym roku opracowana
zostanie dokumentacja a fizyczne prace rozpoczną
się w roku następnym. Jeśli dojdzie do
finalizacji prac po stronie miasta, huta
przystąpi do realizacji prac drogowych w okolicy
bramy nr 8 - mówił dyr. Dzienniak.
Odnosząc się zbyt dużych obciążeń
podatkowych od wypłacanych odpraw w ramach
programów odejść - Dyrektor Andrzej Wypych
przyznał, że należy przeanalizować
możliwość ich realizację w ratach. Jak
powiedział - odprawy nie zagwarantują
odchodzącym godziwego przeżycia do czasu
przejścia na emeryturę. Jest to temat, który
należy postawić za Komisji Trójstronnej i
zainteresować ustawodawcę. Chodzi o zmiany w
przepisach, ograniczających do minimum
obciążenie takich odpraw podatkiem. Nie może
być tak - mówił dyrektor, że urzędy skarbowe
traktują jednakowo - tych co mają pieniądze i
tych, którzy dostają je na przetrwanie, bo nie
ma dla nich pracy z zakładzie.
Jan Wiśniewski pytał o
politykę właściciela w stosunku do spółki
kolejowej Kolprem. Poddał w wątpliwość, że
szefowie spółek mają pełną niezależność
od właściciela Mittal Steel.
- Jeżeli prezes spółki jest jego
reprezentantem i dostaje od niego wytyczne, to
czy może stawiać mu warunki? Jeżeli będzie
robił problemy to zostanie odwołany - mówił
Jan Wiśniewski.
- Kolprem na dzień dzisiejszy korzysta z pozycji
monopolisty - mówił Stefan Dzienniak. O ile
Huta Katowice musiała się poddać w roku 1990
grze rynkowej, to monopolista Kolprem przetrwał
do dzisiaj. Polska się zmienia, w zakresie kolei
też. Główną spółką przewozową w kraju
posiadającą 82,5 proc. rynku jest PKP Cargo.
Pozostałe 17,5 proc. przejęły spółki
prywatne. Zaczynały od zera, ale w ciągu kilku
lat dorobiły się taboru, mają swoje siedziby,
zatrudniły załogi, przejmują coraz większe
części masy towarowe przewozów w Polsce. Są
już 42 takie spółki.
Każdego dnia otrzymujemy od nich oferty w
sprawie przejęcie pełnego zakresu usług
kolejowych na znacznie lepszych warunkach, po
niższych kosztach. To ważny sygnał dla
Kolpremu, by przyglądał co dzieje się na tym
rynku, bo jeśli coś przegapi to po prostu
przegra.
Mittal Steel Poland opiera swoją strategię
transportowo-logistyczną na PKP Cargo. Ale
dzięki istnieniu prywatnych podmiotów, Mittal
Steel może rozmawiać z tą państwową
instytucją z nieco innej pozycji. Np. przed
miesiącem doszło do wypowiedzenia umowy
transportowej PKP, ponieważ była dyktatem tego
państwowego monopolisty. Przez kilka
najbliższych lat PKP Cargo pozostanie głównym
partnerem Mittal Steel a w przewozach
wewnętrznych Kolprem. Nie znaczy to jednak, że
Kolprem nie musi poddać się grze rynkowej.
Dotyczy to wszystkich spółek. Mittal to stal,
to core biznes. Wszystko co można kupić na
rynku nie jest w core biznesem. Generalna
wytyczna? - Coś, co jest unikatowe, wyjątkowe,
wyjątkową wiedzą, będzie w tej firmie. Jeśli
można coś kupić na rynku - nie musi być w
Mittal Steel.
- Zbyt wiele sobie wyobrażacie, że ja wpływam
na to co się dzieje w spółkach, mówił
dyrektor personalny Andrzej Wypych. Spółki są
niezależnymi organizmami i same żyją. Jeżeli
w ogóle rozmawiam z prezesami spółek, to
wyłącznie na temat polityki płacowej, ale nie
szczegółów, co kto, gdzie, kiedy,
W Kolpremie sytuację z wstrzymaniem realizacji
porozumienia płacowego można wytłumaczyć
planowaną konsolidacją z Cedlerem,
Świętochłowicami i Krakowem. Zapewne chodzi o
czasowe wstrzymanie a nie blokowanie uruchomienia
podwyżek. Sprawa nie jest łatwa, ponieważ we
wszystkich spółkach istnieją różne regulacje
płacowe i należy przyjąć wspólne jednolite
zasady jak to miało miejsce w Mittal Steel
Poland. To Kolprem będzie przejmował pozostałe
spółki kolejowe i to wasz zarząd ma prawo i
obowiązek zadecydowania jak to zorganizuje.
Uważam, że system płacowy w Kolpremie jest
dużo sprawiedliwszy dla pracowników niż w
Krakowie i powinien być przyjęty dla
pozostałych spółek. Stoicie przed dużym
wyzwaniem. Nie pomaga wam w tym kodeks pracy,
który powinien przewidzieć łączenie różnych
organizmów, To kolejny przykład, którym
należy zainteresować Komisję Trójstronną i
ustawodawcę. Powinny istnieć prawne narzędzia
prawne, które umożliwiają pracodawcy zajęcie
stanowiska i łączenie pewnych zasad.
- Drażliwą sprawą są wjazdy na hutę. W
innych zakładach sprawa ta nie stanowi problemu
jak to jest w Mittal Steel. Nigdzie nie
przeszukuje się tak samochodów jak u nas, robi
się z nas złodziei - mówił Jan Wiśniewski.
Dlaczego nie wprowadzić płynnego ruchu z
losowym wybieraniem samochodów i dokładną ich
kontrolą? Obecne pobieżne zaglądanie pod
maskę to fikcja sprawdzania i niepotrzebne
hamowanie ruchu.
- Z wjazdu na hutę korzysta 10 proc,
zatrudnionych a przepustka na wjazd jest
wyróżnieniem, jest ciągle nagrodą - mówił
Stefan Dzienniak. Jest kilka powodów
ograniczenia liczby przepustek. Pierwszy powód
to taki, aby nie doprowadzić do nadmiernych
korków przed bramami. Drugi - nie ma
dostatecznej ilości parkingów.
Trzeci problem, ten wstydliwy, z którego powodu
wielu pracowników utraciło pracę. Nawet przy
pobieżnej kontroli w samochodach znajdujemy
rzeczy, przedmioty, które nie są własnością
właściciela. Dopóki takie zjawiska będą
miały miejsce, takie ograniczenia będą,
Eugeniusz Gerke z ZWG/W pytał o stan
zaawansowania i przypuszczalny okres sprzedaży
mieszkań zakładowych.
- W zasobach Mittal Steel Poland do końca ub.
roku pozostawało ok. 1.800 mieszkań. W styczniu
br. podjęliśmy decyzję na sprzedaż ok. 650
mieszkań w Zagórzu i ok. 130 w Dąbrowie
Górniczej - mówił Stefan Dzienniak. Proces ten
utrudnia regulacja gruntów. Jednym z takich
przykładów jest stojący na trzech działkach,
które należą do trzech różnych właścicieli
- blok przy ul. Żeromskiego w Dąbrowie
Górniczej. Próba kontaktu z jednym z nich,
który od 30 lat przebywa w nieznanym miejscu w
Kanadzie, uniemożliwia uwłaszczenie i prawne
uregulowanie własności. Wiele spraw gruntowych
jest w końcowym etapie realizacji. Udało się
np. załatwić przejęcie bloków po Hucie
Bankowej, ale wciąż duży problem stanowi
porozumienie się władzami miasta, by jeśli
zachodzi taka potrzeba odkupiło blok, bądź
odsprzedało ziemię. Zdarza się, że grunt jest
zieleńcem, placem zabaw a nawet z drogą. Na
takie warunki z kolei my nie możemy się
zgodzić - mówił Stefan Dzienniak, bo
sprzedając mieszkanie z gruntem, jego wartość
znacznie wzrośnie, że nikt go nie kupi części
drogi.
Ponad 100 osób otrzymało oferty wykupu
mieszkania - mówił dyrektor personalny Andrzej
Wypych. Na odpowiedź mają 6 miesięcy.
Kilkadziesiąt osób już odpowiedziało - reszta
czeka w zawieszeniu. Chcę wiedzieć ile
zapłacą, bo jeśli się dowiadują, że są
problemy natury finansowej część z nich
wycofuje się. Jest też inny problem -
zadłużenie. Kiedy pracownik dowiaduje się, że
ma zapłacić nie tylko za mieszkanie, ale też
uiścić zadłużenie, ponieważ dochodzi do
zmiany charakteru własności, to pracownicy
często rezygnują z zakupu.
Można założyć, że na pewno nie uda nam się
sprzedać wszystkich mieszkań.
Marian Owczarek - ZBOŚiTH -
Podczas ubiegłorocznego spotkania w Krakowie na
zapytanie o wynagrodzenia w naszej spółce -
prezes Bhatnagar odpowiedział, że nie mam co
liczyć by były takie jak w hutach. Ludzi
niepokoi duże zróżnicowanie i że stale ono
rośnie. Podczas, gdy średnia płaca w Mittal
przekroczyła w ub. roku 3700 zł w naszej
spółce przewiduje się ją na poziomie 3100
zł. Dlaczego spółki tak są traktowane,
przecież nie z własnej woli wyszliśmy z huty .
Wszystko odbyło się w sposób wymuszony. My
też mamy swój udział w zysku właściciela, a
w zamian oferuje się jałmużnę.
Stefan Dzienniak - To pytanie odnosi się
generalnie do wszystkich spółek. Pracownicy
spółek muszą mieć świadomość, że im dalej
pracują od procesu technologicznego - od
płynnego metalu, tym relatywnie ich
wynagrodzenia powinny być mniejsze. Mówię
generalnie, ale nie do niektórych pojedynczych
stanowisk. Poziom wynagrodzenia odnosi się do
wysiłku, do wkładu pracy, do warunków pracy i
zagrożeń. Takie stanowiska jak pracownik,
obsługujący nowoczesną maszynę opartą na
elektronice, na wielkim piecu, na stanowisku
garowego, obsługi konwertorów, czy urządzeń
COS-u są nieporównywalne. Pewna różnica i
proporcja zachowana być musi.
Jeśli chodzi o całą spółkę, to przygotowany
jest projekt przejęcie przez dąbrowską
spółkę pozostałych laboratoriów
funkcjonujących w Sosnowcu, Świętochłowicach
i Krakowie. Trwają praca zespołu nad tym
projektem, który został podzielony na dwa
etapy. W pierwszym, który może nastąpić
jeszcze w połowie tego roku, ZBOŚiTH przejmie
spółkę w Hucie Cedler. W drugim etapie
nastąpi konsolidacja z pozostałymi jednostkami
badawczymi.
Zdaniem Andrzeja Wypych - Jeśli są podmioty nie
efektywne to właściciel musi je powydzielać.
Państwo zaakceptowaliście wydzielenia zanim
postał PHS-em, a właściwie związki zawodowe.
Przyjęto, że jeśli tego nie zrobicie to firma
padnie. Skoro to zostało zaakceptowane, to
proszę nie mówić, że ktoś został pokarany.
Nie można też odnosić z powodu różnic
występujących w płacach. Twierdzę, że praca
w innej, mniejszej spółce może dawać więcej
satysfakcji niż w grupie dużej. Czy płace w
spółce mogą być wyższe? - mogą. Przykład -
firma tlenowa Alkat. Kiedyś pracowało w niej
150 osób, dzisiaj 80 osób. Prosty rachunek -
nie trzeba było zwiększać funduszu
wynagrodzenia, wystarczyło dać pieniądze tych
co odeszli - tym co pozostali. Średnią mają
wyższą niż w Mittal Steel. Proste. Jeśli uda
nam się zrobić to samo w spółkach to
pracownicy mogą na tym skorzystać.
Ewa Olszańska stwierdziła, że
podobny problem występuje w spółce socjalnej
Partner. Niektórzy pracownicy nie otrzymują
podwyżek ich od 7 lat. Spada zatrudnienie,
obowiązków jest coraz więcej a nie idzie za
tym wzrost wynagrodzeń. Niedawno prezes naszej
spółki Pan Kapur powiedział, że gdyby zgodnie
z prawem podniósł nasze wynagrodzenia o 15
proc. to musiałby zamknąć spółkę.
Dodatkową sprawą jest brak umowy z Mittal
Steel. Było wiele spotkań w tej sprawie
zarówno z poprzednim zarządem jak i z nowym ale
wszystkie zakończyły się niczym. Nastroje
wśród pracujących są coraz gorsze, bo widzimy
tutaj niezrozumiałą grę na zwłokę.
- W Partnerze zdarzyło się coś co nie powinno
mieć miejsca. To wynika bardziej z
nieznajomości polskich przepisów, niż ze złej
woli kierownictwa spółki. Nie zakończono we
właściwym czasie rozmów na temat wskaźnika
wzrostu wynagrodzeń i powstał konflikt. Moim
zdaniem należało ten wskaźnik negocjować i
zakończyć uzgodnieniem. Dlatego nie wierzę, by
działania Prezesa spółki Kapura zmierzały do
konfliktu.
- Dlaczego w Partnerze nie było tak długo
podwyżek? Odpowiadam. Ta firma ledwo co wyszła
z długów i należy się cieszyć, że ona
jeszcze istnieje. Potwierdzam, że gdyby
podwyżki odbywały się na tym poziomie, o jaki
występują związki zawodowe to spółkę tę
należałoby zamknąć.
- Co wówczas by się stało? Oczywiście zgodnie
z pakietem socjalnym ludzi przejąłby Mittal
Steel, wypłacono by im odprawy, powiedziałoby
się im do widzenia i nie ma spółki.
- Czy w takim kierunku mieliśmy iść? - Nie!
Należało im pomóc, żeby firma istniała. I
tak to zostało zrobione.
Jeżeli ktoś liczy, że dostanie podwyżki z
wyrównaniem za ubiegłe lata, kiedy w Partnerze
nie było zysków i żadnych możliwości
podwyżek - to mówię - nie jest to niemożliwe.
Teresa Grębosz (Biuro Zakupów)
- były obietnice na lepsze pieniądze na
magazynach. Pracownicy fizyczni zarabiają
zaledwie 1600-1800 zł. Jest nas coraz mniej a
pracy coraz więcej. Każdy pyta kiedy zacznie
się płacić za pracę. Pozostało nas zaledwie
49 osób. W ub. roku odeszło ok. 10. Cały czas
schodzimy ze stanu zatrudnienia. Nie wiemy jak
długo i do jakiego stanu musimy zejść. Nikt
nam nie może odpowiedzieć ile nas zostanie
ostatecznie i co z placami.
W ubiegłym roku podczas centralizacji Pan
Ragawan - szef Pionu Zakupów przeznaczył drobne
kwoty w ramach wyrównanie pewnych różnić
wynikających z centralizacji. Nie były to kwoty
duże ale były faktem. Aktualnie dzielone są
środki z rozdziałem dla dyrektorów
poszczególnych jednostek już wkrótce trafią
do pracowników fizycznych i umysłowych. 95 zł
automatycznie zostało podzielone dla wszystkich
pracowników i przy najbliższej wypłacie
zostaną wypłacone z nagrodą w kwocie ok. 550
zł.
- Odnosząc się do limitu zatrudnienia. Nie ma
takiego jednego dla wszystkich limitu. Jest
10.411 dla całego Mittal Steel Poland. Zarówno
służby produkcyjne jak i nieprodukcyjne
otrzymały pewien limit. Spośród służb
nieprodukcyjnych tj. finansów, z zakupów,
również z mojego pionu będzie musiało
odejść 300 osób. Ponad 400 osób musi odejść
z produkcji. Dyrektorzy oddziałów pracują nad
zidentyfikowaniem takich miejsc. Nie narzucamy
liczb automatycznie. Ten kolejny etap
restrukturyzacji zatrudnienia musi odbyć się w
sposób głęboko przemyślany.
Adam Oczkowski z TKJ pytał -
kiedy zostanie uruchomiony kolejny pakiet
odejść oraz czy istnieje możliwość
realizacji opraw dla odchodzących w ratach, by
obniżyć ciężar 40 proc. podatku.
Dyrektor Andrzej Wypych wyracił opinię, że
jeżeli pracownik wyrazi zgodę na podpisanie
porozumienia to taka możliwość istnieje. Np. w
miesięcznych lub kwartalnych ratach.
Nowe zasady odejść wejdą w życie w kwietniu.
Zasadniczą różnicą w odróżnieniu do
poprzednich programów odejść będzie to, że
to pracodawca będzie wskazywał osoby w
jednostkach gdzie będzie można pracować przy
mniejszych obsadach a w przyszłości nie zajdzie
potrzeba zatrudniania nowych pracowników. Jak
powiedział Andrzej Wypych - decyzje kto ma
odejść będą głęboko wyważone, by nie
pozbyć się fachowców.
W części roboczej delegaci podjęli trzy
uchwały:
1. - zobowiązującą Prezydium i MK do
podjęcia działań, by płace w spółkach
wydzielonych były porównywalne z płacami w
hutach.
2. - o zwiększeniu liczby członków MK z 43 do
44
3. - zobowiązującą delegatów na WZD Regionu
Śl-Dąbrowskiego do skierowanie do Komisji
Uchwał Regionu Śląsko-Dąbrowskiego
"S" uchwały w sprawie ustalania
minimalnej płacy gwarantowanej, na podstawie
tzw. koszyka socjalnego.
W stanowisku - delegaci VI MZD "S"
zaapelowali do Komisji Krajowej "S" o
podjęcie stanowczych i skutecznych działań,
których wynikiem będzie przedłużenie
stosowania do 2012 roku Rozporządzenia Rady
Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie
wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w
szczególnych warunkach lub w szczególnym
charakterze.
GALERIA >>
|

|
|