|





|
Między zdradą a
Wolnością
Śląsk i Zagłębie 1980 - 1981
Zanim padły strzały
|
|
- Ruch
wolnościowy w regionie śląsko-dąbrowskim
zrobili głównie ludzie spoza regionu,
przyjezdni, którzy zdobywali tu społeczny
awans, dorabiali się, twierdzą - Jan Dziadul i
Marek Kempski autorzy książki "Zanim
padły strzały.
Dlaczego
właśnie w naszym regionie doszło do tak
gwałtownego sprzeciwu wobec ówczesnej władzy,
a następnie wobec wprowadzenia stanu wojennego?
Autorzy przedstawiają wiele nieznanych
sensacyjnych wątków z okresu tzw.
"karnawału" "Solidarności.
Podczas gdy
cały kraj ogarnięty był wolnościowym
entuzjazmem, na Śląsku doszło do
przegrupowania się twardogłowych w PZPR i
powstania Katowickiego Forum Partyjnego, którego
guru był Andrzej Żabiński.
Jego kariera
była błyskawiczna. Z szefa partyjnej
młodzieżówki w Katowicach awansował na
przewodniczącego ZG Związku Młodzieży
Socjalistycznej. Za Gierka został zastępcą
kierownika wydziału organizacyjnego KC. W 1973
r. dostał fotel pierwszego sekretarza na
Opolszczyźnie.
- W kręgach
partyjnych mówiło się, że jest hodowany przez
Gierka. Na początku 1980 r. został sekretarzem
KC. We wrześniu był już szefem partii w
Katowicach.
Jak wspomina
ówczesny I sekretarz PZPR Stanisław Kania -
początkowo widziano w nim reformatora, jednak
szybko zaczęła ujawniać się jego inna natura.
Tuż po wyborze odbył spotkanie z aktywem MO i
SB, na którym nakreślał plany, że -
"ostatecznym celem tych służb i zdrowych
sił w partii ma być likwidacja Solidarności
albo wprowadzenie jej w tradycyjne związkowe
koleiny".
W taśmie z
narady, która przedostała się do
Solidarności, (Wolny Związkowiec - styczeń
1981 r) - Żabiński mówi o potrzebie
eliminowania wpływów KOR z Solidarności,
rozmiękczenia i kompromitowania związku a w
konsekwencji spacyfikowania jej działaczy.
Zdaniem Jana
Dziadula - Forum było środowiskiem
współczesnej Targowicy, bo otwarcie
nawoływało do interwencji wojsk Układu
Warszawskiego. Jako dowód autorzy przytaczają
wypowiedź b. premiera Mieczysława F.
Rakowskiego, że ma kopię listu grupy Wołczewa
do I sekretarza KC SED Ericha Honeckera,
nakłaniające go do interwencji zbrojnej armii
NRD w Polsce. Również bliskie kontakty Andrzeja
Żabińskiego z Mirosławem Mamulą,
konserwatywnym I sekretarzem Komunistycznej
Partii w Ostrawie wskazują na jego plany po
wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce. Do Ostrawy
miały być ewakuowane: komitet partii, ośrodki
telewizyjny i radiowy; tam miała być wydawana
"Trybuna Robotnicza".
Taką
operację można było już przeprowadzić
wiosną 1981 r. Przygraniczne domy wypoczynkowe
czekały na przyjęcie działaczy partyjnych,
funkcjonariuszy milicji, SB i ich rodzin.
Kontrwywiad odnotował rozważanie Żabińskiego
podczas jednego z zakrapianych spotkań (a pił
sporo), nad przyszłością Śląska w sytuacji,
gdyby interwencja w Polsce przerodziła się w
wojnę, w drugi Afganistan. Czy szansą dla
Śląska nie byłby protektorat ZSRR, NRD i
Czechosłowacji?
Czy
wydarzenia, do których doszło w marcu 1981 roku
w Bydgoszczy nie były prowokacją, która mogła
spowodować interwencję bratniej armii i
wynieść Żabińskiego do władzy? -
zastanawiają się autorzy książki. Komu
zależało, żeby między władzą a
Solidarnością doszło do konfrontacji w czasie
odbywających się wojskowych manewrów Sojuz 81?
Również
Breżniew domagał wprowadzenia 30 marca stanu
wojennego tj. na dzień przed zapowiadanym przez
Solidarność strajkiem generalnym. W tym celu
wysłał do Warszawy dowódcę Układu
Warszawskiego marszałka Wiktora Kulikowa.
Sytuację uratowało podpisanie przez Kanię i
Jaruzelskiego dokumentu "Myśl przewodnia
stanu wojennego". W tym samym czasie
kierownictwo Solidarności podjęto decyzję o
zaniechaniu strajku.
Kreml nie
zamierzał jednak poprzestawać na deklaracjach
Jaruzelskiego, że panuje nad sytuacją.
16 maja w
Moskwie odbyło się tajne spotkanie Leonida
Breżniewa, Ericha Honeckera i Gustava Husaka,
gdzie rozmawiano o wymianie kierownictwa PZPR na
takie, które będzie gotowe podjąć
bezwzględną walkę z kontrrewolucją. Jako
potencjalnych kandydatów na miejsce Kani i
Jaruzelskiego widziano twardogłowych:
Grabskiego, Kociołka, Olszowskiego i
Żabińskiego.
Ostatecznie
stan wojenny wprowadzono własnymi siłami.
Represje i prześladowania przyniosły ok. 100
ofiar śmiertelnych, tysiące internowanych
aresztowanych i wyrzuconych z pracy. 10 stycznia
Żabiński został odwołany i zesłany na
placówkę do Budapesztu. Zmarł w 1988 r. W
niedługi czas po nim zmarł gen. Jerzy Gruba,
były komendant KW MO na Śląsku, który zabrał
do grobu tajemnicę związaną z tragedią w kop.
Wujek.
"Zanim
padły strzały" zawierają obszerne
fragmenty wywiadu z gen. Grubą.
Książka w
cenie 39 zł dostępna jest w księgarni
"Wolne Słowo" w Katowicach przy ulicy
3-go Maja.
Zainteresowani
mogą pytać o nią również za pośrednictwem
redakcji "Wolnego Związkowca".
Jacek Zommer
|

|
|